Czy zeszłoroczna gnojówka z pokrzywy (zostało mi pół beczki, zimowała na dworze) nadaje się np. pod rzodkiewki? A może nie ma już swoich dobrych właściwości i powinnam ją wylać? – pyta Czytelniczka.
Rzodkiewki lepiej nie nawozić gnojówką, a jeśli już to w małych dawkach, jeśli ziemia jest uboga w składniki pokarmowe. Dlaczego? To warzywo ma krótki okres wegetacji i uwielbia azot, ale może magazynować w zgrubieniach korzeniowych za dużo azotanów, które nie są obojętne dla zdrowia ludzi. A trudno oszacować, ile w starej gnojówce jest jeszcze azotu…
Prawdopodobnie taka stara gnojówka ma już mało azotu, ale z pewnością zawiera inne składniki pokarmowe. Szkoda wylewać tyle dobra😊 Tym bardziej, że z pewnością włożyło się dużo pracy, aby ją przygotować.
Najbezpieczniej byłoby tak starą gnojówkę z pokrzywy wlać do kompostownika, gdyż nie wiadomo, jaką ma moc. W kompoście zadziała jak przyśpieszacz biologicznego rozkładu. Wzbogaci go w pożyteczne mikroorganizmy, dzięki którym resztki ogrodowe czy z kuchni szybciej zamienią się w nawóz. Poza tym kompost zyska makroelementy i mikroelementy. Na takim kompoście świetnie będą rosły np. warzywa, zioła, kwiaty, drzewa i krzewy owocowe.

Jeśli w ogrodzie nie ma kompostownika, starą gnojówkę z pokrzyw wykorzystać można do nawożenia (po rozcieńczeniu), np. drzew owocowych i trawnika. Nadaje się też do odjaławiania gleby, np. rozjeżdżonej przez samochód, potopionej po wiosennych roztopach, często przekopywanej czy zasilanej wcześniej tylko nawozami sztucznymi. Na przedwiośniu można też nią podlać glebę w warzywniku, by pobudzić w niej życie biologiczne oraz wzbogacić w składniki pokarmowe.
